
|
Pro-People www.pro-people.pl.tl |
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Valentino
mocny filar
Dołączył: 28 Wrz 2007
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Cień Szarego Społeczeństwa
|
Wysłany: Pią 21:29, 16 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
aha, taki bajer
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Nutella
Pro-People`owiec
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z bagna...
|
Wysłany: Pią 21:30, 16 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
tak czy inaczej nigdzie tych tekstów nie ma...
a tam trudno już chyba oficjalna premiera była dzisiaj czy coś takiego to się pojawią
oczywiście MWS w Polsce będzie za rok, może dwa... no ale nieważne
przynajmniej nie wydam tej całej kasy której nie mam na płyty
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Martina
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 706
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Piekło
|
Wysłany: Pią 22:49, 16 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Sykuś napisał: | Gdybym go znał, chętnie pomógłbym w wymyśleniu czegoś gorszego : > |
Uważasz, że zemsta jest najlepszym wyjściem?
Agresja rodzi agresje i tak jest z zemstą.
Ja uważam, że zemsta to niepotrzebne posypywanie solą jeszcze swoich niezagojonych ran.
Druga osoba zgrzeszyła, ok. Ale po co my też mamy popełniać ten sam błąd? Czy chociaż raz nie możemy zrezygnować ze swoich prymitywnych instynktów?
Mszczą się ludzie słabi psychicznie. Jest to dla nich jakiś sposób dowartościowania.
Post został pochwalony 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tygrys
pasjonat
Dołączył: 02 Lis 2007
Posty: 150
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wołów/tygrysowo
|
Wysłany: Sob 16:20, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
zgadzam się
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Valentino
mocny filar
Dołączył: 28 Wrz 2007
Posty: 372
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Cień Szarego Społeczeństwa
|
Wysłany: Sob 16:59, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
"nauczyli się najtrudniejszego kunsztu - odpuszczania win"
trzeba sobie przebaczać...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sykuś
początkujący
Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 17:52, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Martina napisał: | Mszczą się ludzie słabi psychicznie. Jest to dla nich jakiś sposób dowartościowania. |
To tylko twoje zdanie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Martina
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 706
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Piekło
|
Wysłany: Sob 18:17, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Moje zdanie, które poparły dwie osoby na forum i wielu psychologów
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sykuś
początkujący
Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 18:55, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Czyli 100% osób które się mszczą są istotami słabymi psychicznie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Martina
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 706
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Piekło
|
Wysłany: Sob 20:25, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Nie, nie 100% ale większość.
Osoba, która chce się zemścić, nie potrafi sobie poradzić psychicznie z tym, że została skrzywdzona. Nie potrafi przebaczyć, zapomnieć. Uważa, że jak "odda" to da jej jakieś to ukojenie. I wtedy zaczyna kręcić się w kółko.
Post został pochwalony 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Nutella
Pro-People`owiec
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 732
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z bagna...
|
Wysłany: Sob 20:33, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
czy koleś myśli że to załatwi sprawę? mszczenie się w taki sposób jest żałosne
niby ją kocha, a jak co do czego przyszło, to takie rzeczy jej robi... bleh...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Tygrys
pasjonat
Dołączył: 02 Lis 2007
Posty: 150
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wołów/tygrysowo
|
Wysłany: Sob 20:41, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
właśnie, nie usprawiedliwiam tu jej, ale taka zemsta to przesada, są różne sposoby uświadamiania że się zostało zranionym. Mógł np z nią porozmawiać spokojnie najpierw, a nie dać się ponieść emocjom.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sykuś
początkujący
Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Sob 21:22, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Martina napisał: | Nie, nie 100% ale większość.
Osoba, która chce się zemścić, nie potrafi sobie poradzić psychicznie z tym, że została skrzywdzona. Nie potrafi przebaczyć, zapomnieć. Uważa, że jak "odda" to da jej jakieś to ukojenie. I wtedy zaczyna kręcić się w kółko. |
Trafiłaś w sedno sprawy. Zgadzam się całkowicie z tą opinią. Taki po prostu jestem. Nie raz czułem się identycznie, a tym samym po prostu się mściłem.
Z wcześniejszymi opiniami się nie zgadzałem gdyż wyrażenie:
Cytat: | Jest to dla nich jakiś sposób dowartościowania. |
uważam za nieodpowiednie i w przypadku do mojej osoby niepoprawne, błędne.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Martina
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 706
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Piekło
|
Wysłany: Sob 22:56, 17 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Sykuś napisał: |
Trafiłaś w sedno sprawy. Zgadzam się całkowicie z tą opinią. Taki po prostu jestem. Nie raz czułem się identycznie, a tym samym po prostu się mściłem.
Z wcześniejszymi opiniami się nie zgadzałem gdyż wyrażenie:
Cytat: | Jest to dla nich jakiś sposób dowartościowania. |
uważam za nieodpowiednie i w przypadku do mojej osoby niepoprawne, błędne. |
A czy jesteś pewny, że umiesz subiektywnie siebie ocenić?
Mi się wydaje, że jestem dobrym człowiekiem. Ale czy mam rację? Nie wiem. O to musisz zapytać moich przyjaciół, znajomych...
I czy nie uważasz, że chęć zemsty jest prymitywnym odczuciem i powinieneś z nim walczyć?
Bo co Ci da zemsta? Puste uczucie spełnienia, satysfakcję?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Sykuś
początkujący
Dołączył: 03 Lis 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 0:32, 18 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Nie mam problemu z oceną własnej osobowości, charakteru. Gdybym nie uważał samego siebie za postać pozytywną, a istotę epatującą złem i nieprzyjaznym usposobieniem, nie utwierdzał bym w ciągu dalszym swej dość sporej pewności siebie. Wiem, że w oczach większości wartościowych ludzi również w ten sposób jestem postrzegany. Ciesze się z tego powodu, coraz łatwiej przychodzi mi dyskutować mimo sporej różnicy poglądów i zachowaniu podstawowych zasad kultury. Cenię sobie ponad wszystko szczerość i prawdziwość opinii w każdej sytuacji, a nie dostosowywania jej do aktualnego otoczenia i towarzystwa. Odwzajemniam to jak najbardziej tylko potrafię i staram się nikogo nie szufladkować. Przyjaźń, szczerość, bliskość i trwanie na dobre oraz złe. Podstawowe wartości którymi kieruję się w życiu. Niestety oczekuję w większości ich odwzajemnienia, by nie dochodziło do niepotrzebnych i bezsensownych spięć. Po przekroczeniu tej bariery i urażeniu mych uczuć nie potrafię działać w pełni racjonalnie i rozsądnie. Moje wady pokroju impulsywność i nerwowość zaczynają się ujawniać. Zawsze akceptowałem je i dlatego doprowadziły mnie do takiego stanu. Nie widziałem zła w oddaleniu mych pozytywnych cech w stosunku do kogoś, kto zranił mnie śmiertelnie. Zaczynałem działać pod wpływem chwili, gdyż uważałem że grzesznik w pełni zasłużył na mój gniew i zdenerwowanie. Każdy jest tylko człowiekiem, popełnia błędy i staram się je zrozumieć, przeanalizować i mimo wszystko w sposób trzymający wysoki poziom dotrwać do celu, czyli rozwiązania kwestii spornych. Jednakże zbyt wysoko cenię sobie słowo "przyjaźń" i "miłość" by potrafić opanować emocję w chwili upokorzenia mnie i mego silnego uczucia. Wielokrotnie zastanawiałem się czy nie lepiej ugryźć się w język i cedzić bluzgi przez zęby. Czy odejście z klasą i zostawienie drugiej osoby z piętnem winowajcy rozpadu związku będzie ostrzejszą i bardziej nieprzyjemniejszą dla niej karą. W tej chwili nie potrafię osiągnąć takiego stanu duchowego. Jeśli zacznę dostrzegać więcej pozytywizmu w tej kwestii - na pewno zacznę starać się zmienić. Nie wiem, czy nie jest na to za późno. Podobno na nic nie jest za późno, ale jak przezwyciężyć swe własne słabości. Jak trudno nie pałać gniewem, kiedy w serce zostaje wbity ostry nóż. Jest to okropne i w moim przypadku prawie niemożliwe do wykonania. Zemsta nie przynosi mi uczucia spełnienia. Uważam te określenie za nieodpowiednie do określenia tego stanu emocjonalnego. Co daje człowiekowi zemsta? Naturalny, wrodzony odruch, który funkcjonował na świecie od dawien dawna. Przynosi chwilowe ukojenie, uspokojenie. Pomaga troszeczkę zebrać się ze stanu depresyjnego spowodowanego okropnymi przeżyciami. Jak podczas ciemnej, deszczowej nocy, kiedy ktoś próbuję wyrwać ci portfel czy telefon komórkowy używając przy tym siły. Nie oddasz z nawiązką w celu wymierzenia nauczki - nie poczujesz się lepiej i z piętnem cieniasa który nie potrafił sobie poradzić wrócisz do domu. Wiem, że straszne, ale prawdziwe. Na zło, często reaguje się złem. Nie jestem ogromnie wrażliwym człowiekiem, by móc w stanie zrozumieć tak wielkie rzeczy i próbować działać spokojniej, sensowniej. Cieszę się iż chociaż to dostrzegam, ale nie wiem czy przyjdzie w moim życiu czas gdy spróbuję to zmienić. Czy jest to prymitywne odczucie? Nie, po prostu naturalne odczucie z którym można walczyć, a jednak mimo jego posiadania można być dobrym człowiekiem. Czy daje mi satysfakcję? Nie. Nie potrafiłem znaleźć innego sposobu, by wyładować mą frustrację i nienawiść, by uświadomić do bólu co się ze mną dzieję i jak jest mi źle... chociaż nadgarstki kilkukrotnie z takiegoż powodu były okropnie rozwalone. Odreagowywałem jedynie złość na przedmiotach martwych. Widocznie nie wystarczyło.
Martina napisał: | Mi się wydaje, że jestem dobrym człowiekiem. Ale czy mam rację? Nie wiem. O to musisz zapytać moich przyjaciół, znajomych... |
Po tym, co piszesz na forum, wiem że takim człowiekiem jesteś. Dodatkowo jeśli potrafisz nazwać ludzi ze swego otoczenia przyjaciółmi, a oni odwzajemniają te słowo musi być w tobie dużo dobra.
Hmm... ja o samym sobie i mechanizmach zachodzących w mej psychice mógłbym książkę napisać : >
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Martina
Administrator
Dołączył: 27 Wrz 2007
Posty: 706
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 9 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Piekło
|
Wysłany: Nie 11:44, 18 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Mówiąc o osądzaniu siebie mam na myśli to, że wobec siebie trudno jest być obiektywnym. Bo niby jak? Jeśli przyznajemy, że robimy źle to jest jak wbicie sobie noża. Moralne samobójstwo.
Wiem, że słabość bardzo trudno pokonać.
Trzy tygodnie temu w środku nocy dostałam sms-a, w którym przeczytałam ze nasz związek nie ma sensu bo daleko nie zajdzie. Podał mnóstwo głupich powodów, które wynikały głównie z lenistwa. Zraniło mnie to. Ale nie chce zemsty na tej osobie. Stwierdziłam, ze trzeba żyć spokojnie dalej a energie, która miała ujść w zemście wykorzystałam na coś innego. Czy coś z tego mam? Tak, satysfakcje. Że potrafiłam pokazać klasę i wybaczyć.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|